Ograniczona suwerenność
Zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego posiada minimum kilka interpretacji.
Wymieńmy najpierw negatywne. Była to:
- próba przejęcia pełnej kontroli nad III RP przez niemiecką agenturę działającą w interesie państwa niemieckiego i z jego inspiracji;
- próba przejęcia aktywów finansowych III RP z inspiracji Europejskiego Banku Centralnego; tym samym z inspiracji Komisji Europejskiej;
- mistyfikacja konfliktu polsko-polskiego wspierana z jednej strony przez służby niemieckie oraz funkcjonariuszy UE, z drugiej przez służby amerykańskie. Obydwie strony mistyfikowanego konfliktu stanowią jednak zaplecze tej samej Bestii;
- samodzielna próba uzyskania przewagi politycznej przez tzw. Koalicję Obywatelską; na wszelki wypadek z udziałem policji niemieckiej oraz niemieckich służb.
Interpretacja najmniej prawdopodobna
Najmniej prawdopodobna wydaje się interpretacja ostatnia.
Świadczyłaby na tyle dobitnie o fatalnej kondycji umysłowej „polityków” uśmiechniętych, że nie wypadałoby – w związku z ich wyjątkową ułomnością – publicznie tak prozaiczny ludzki defekt omawiać.
Interpretacja pierwsza
Prawdopodobna wydaje się interpretacja pierwsza, uzasadniana „ratowaniem przez Niemcy swojego przemysłu”, w związku z czym „muszą przejąć kontrolę nad Polską i to właśnie robią”.
A muszą, ponieważ „to właśnie przez Polskę przeprowadzone zostały dwa ostatnie, sprawne rurociągi z Rosji do Niemiec” – Jamal i Przyjaźń.
Bez uruchomienia sprawnych dostaw węglowodorów niemiecki przemysł się dusi.
Z kolei dostawy nie będą sprawne, dopóki zarządu nad III RP nie sprawują niepodzielnie Niemcy.
Interpretacja druga
To samo dotyczy interpretacji drugiej, opowiadającej następującą sekwencję:
- przejęcie Trybunału Konstytucyjnego,
- zmarginalizowanie Prezydenta Karola Nawrockiego,
- przejęcie Narodowego Banku Polskiego,
- wprowadzenie w Polsce euro (rozszerzenie strefy euro),
- oddanie polskiego złota bankowi we Frankfurcie.
Interpretację taką mogłaby wzmacniać oficjalna rezygnacja pani Christine Lagarde ze stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC), obowiązująca z dniem 7 lutego 2027 roku.
Jednak ogłoszona 29 października 2026 roku przez przewodniczącego Rady Europejskiej, António Costę. Na dzień przed wydarzeniami sprowokowanymi przez Donalda Tuska w Warszawie.
Czyżby Europejski Bank Centralny przewidywał nieznane Europejczykom finansowe i gospodarcze perturbacje?
Czy Pani Christine Lagarde, podobno prawa ręka Rothschilda, wyprzedziła nadchodzącą nad Europę burzę?
Interpretacja trzecia
Na koniec interpretacja trzecia, najbardziej prawdopodobna, wzmacniana pogłoską – o „broni maszynowej, wydawanej oddziałom prewencji polskiej Policji” – kolportowaną intensywnie po 30.10.2026 roku.
Niemiecka agentura takiego rozkazu raczej by nie wydała, obawiając się braku lojalności (na rzecz Niemiec) polskich oddziałów prewencji.
Tymczasem Bestia – globalna struktura zarządcza (czyli Globalny Predyktor) – mogłaby taki rozkaz wydać bez problemu.
Mogłaby, o ile zmierzałaby najkrótszą drogą do wywołania w Polsce krwawych zajść.
Bez specjalnych obaw o skutki dalszej eskalacji.
Z punktu widzenia Bestii mogłyby być przecież tragiczne.
Z drugiej strony – nie wiemy, na ile pogłoski o „wydawaniu broni maszynowej” zgodne są z faktami.
Pozostajemy zatem pod wpływem czterech interpretacji negatywnych oraz żadnej pozytywnej.
Interpretacje pozytywne
Tymczasem pozytywne mogłyby być następujące:
- demaskacja agenturalnej roli Donalda Tuska po stronie Niemiec,
- kompromitacja Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i PSL-u w rolach ugrupowań zdolnych do każdej antynarodowej zdrady,
- pojawienie się pierwszego mocnego sygnału rozpoczęcia fazy schyłkowej III RP – nacechowanej anarchią, chaosem, bezradnością i bezsilnością,
- szybkie zbliżanie się dymisji rządu Tuska oraz chwili ogłoszenia przedterminowych wyborów,
- szansa na rządy tzw. „systemowej prawicy” – z PiS-em oraz dwiema Konfederacjami.
To ostatnie przybliża możliwość zetknięcia się większości z nas z poziomem umiejętności oraz fachowych kompetencji zarówno PiS-u (w zasadzie już je znamy), jak i obydwu Konfederacji.
Tych ostatnich wielu z nas ciągle jeszcze – niestety (!) – nie poznało. Dlatego los stworzy im okazję.
Przechodzenie do wolnej Polski staje się nie tylko faktem.
Zdecydowana większość Polaków uzna za rok taką możliwość – przebudowania polskiego państwa od podstaw – za jedyną.
Niemożliwą do zastąpienia jakąkolwiek inną.